*Oczami Harry'ego*
Jestem jednym z najbardziej popularnych osób w szkole. Każda dziewczyna się za mną ugania. Taylor jest idealna i nic tego nie zmieni. Będziemy ze sobą tak długo jak moi dziadkowie. Za 3 miesiące minie ich 69 rocznica ślubu. Jedna z najważniejszych chyba no nie? Muszę już iść na lekcję. Teraz mamy mieć chemię. Pan Komar miał nam przygotować niespodziankę. Ciekawy jestem jaką.
*W klasie*
-Dzień dobry studenci. Usiądźcie przy swoich miejscach. Pani Komar moja żona będzie chodziła między wami, a wy będziecie losować karteczkę. Znaczy tylko 1 rząd bo będzie to takie dzikie trochę, że np. Niall wylosuje Zayn'a, a Zayn-Perrie prawda?- słyszałem, że dziewczyny chcą być ze mną. W sumie niedziwne.
-Harry wylosuj kartkę. Siedzisz tak przez 3 minuty i nie bierzesz kartki.- poprzewracałem kartki i wybrałem w końcu jedną z nich. Louis Tomlinson? Który to?
-Przepraszam, który to jest Louis Tomlinson?
-To ja-podniósł rękę niebieskooki brunet. Zrobiło mu się chyba smutno, że nie wie kim jest.
*Oczami Louisa*
Uczyliśmy się razem od przedszkola, a on mnie nie zna? Chciało mi się płakać. No trudno może mu przypomnę kim jestem. Bardzo mi się podoba Harry, ale on ma dziewczynę no trudno, ale będę o niego walczył.
-Dobrze młodzieży, to chyba już koniec udajcie się wspólnie do biblioteki w parach. Do widzenia.
*W bibliotece*
Nie mogłem oderwać od niego oczu.
-A tak w ogóle o czym robimy ten projekt?
-O nas...znaczy o jakiś związkach chemicznych
-Aha...skończmy to szybko chcę pójść do swojej dziuni zaraz.
*Oczami Harry'ego*
Ten koleś jest jakiś dziwny. Cały czas się na mnie patrzy tymi swoimi oczami. Chcę już sobie iść stąd teraz...





